Żyłem po bożemu, nie zbłądziłem ni razu.

A to co potrzebuję to więcej czadu.
Mama mi wpajała pawdy, których mam już dosyć.
Starych prawd już dość, trzeba je odwrócić.

Dość już mam wracania z chlania po kryjomu.
Rcia "na całego", gdy ich nie ma w domu.
Mama...
...przewrócić.
Żyłem tak, jak chcieli, jak kazali na kazaniach.
Wiesz? Nie będę więcej biegał na kolanach.
Mama...
...przewrócić.

Zabierz biednemu daj bogatemu.


Ktokolwiek widział ją

znaków szczególnych brak
ubrana była w stare dżinay
w przeciwdeszczowy płaszcz

była płaska jak deska
miała szesnaście lat
pokłute obie ręce
na ustach trawy smak

nic światu nie zrobiła
nikogo nie zabiła
kochała zapach łąk
ciepło splecionych rąk

niby taka jak wiele
niby taka ją inne
ale przecież jedyna
ale przecież niewinna

kiedy ją znaleziono
w żółtym podartym prochowcu
wyglądała jak żonkil
zapatrzony w nieboskłon

więc ciebie proszę panie
chodzący po rajskim ogrodzie
oszczędzaj żółte motyle
oszczędzaj kwiaty na głodzie