Nie mów nic tylko zawsze przy mnie bądz

cały świat tobą dzisiaj jest

tylko ty to jak odlot w biały sen
pragnę cię ciepła twoich rąk

zimny głos ciągle jeszcze goni mnie
stygnie krew kiedy mówisz nie

jesteś dla mnie białym deszczem
kroplą wody i powietrzem
narkotykiem kromką chleba
w twoich oczach moje niebo

chciałbym znów żyć od nowa kochać móc
ty powracasz wciąż w moim śnie
dziki głód moje nerwy targa ból
nie zapomnę już nigdy cię


Nadziei nie miał taki brzydki był

samotny bez przyjaciół
panicznie bał się luster witryn szyb
unikał ludzkich oczu

chciał poznać miłość ale wielki strach
zabraniał wciąż i krzyczał nie
choć bardzo pragnął poznać życia smak
znał tylko słabość tylko lęk

zabił wszystkie swe marzenia
przez całe życie
nikt nie otarł jego łez

lecz nie bój się bo w końcu przyjdzie ktoś
odnajdzie piękno w duszy twej
zapomnisz wtedy szybko czym jest lęk
w miłości znajdziesz życia sens