Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym


Czekam jeszcze dzień

Czekać ciągle chcę
Przyjdz i cicho zamknij drzwi
Siądz, posłuchaj mówię ci

Tak niewiele chcę
Ciebie, niebo, sen,
Parę zdarzeń parę chwil
Chodz posłuchaj mówię ci

Marzenia są jak sny
O których nie wie nikt
Może czasem ty
Spadam w dół jak Ikar.
gdy blisko słońca niemy krzyk to nie sen!

Młode serce, dzika krew
Czasem miłość, czasem gniew
Wszystko to co jeszce mam
Płomień serca, wina krew
Czasem miłość czasem gniew
Wszystko to mogę ci dać...

Zdarza się, że wieje zło
Są dni gdy wyciągam dłoń
Nieraz czuję, że pęka coś
Są dni...